Obserwatorzy

środa, 26 lipca 2017

Dla Aneczek, Haneczek, Anulek

Jestem zakręcona, zabiegana i często zdarza mi się zapominać o imieninach czy urodzinach, ale o dzisiejszych solenizantkach pamiętałam i do tych najbliższych poleciały karteczki. Mam nadzieję że dotrą na czas;) Starałam się dobrać kolorystykę do upodobań adresatek, chociaż z jedną osóbką miałam problem, ale podeszłam do tematu inaczej - ogród, zieleń, maki;) Mam nadzieję że spodobają się obdarowanym.
Pierwsza- beże, brązy, mięta





Druga - beż, brąz, żółty





I trzecia - dla miłośniczki ogrodu;)



Ciekawe gdzie dolecą;)

Na karteczkach umieściłam foamiranowe kwiatki. Wiem że daleko im do tych które oglądam u mistrzyń, ale ćwiczę;)


Wszystkim dzisiejszym Solenizantkom sładam najserdeczniejsze życzenia:)


Kochane moje, chciałabym Wam bardzo podziękować za pamięć, życzenia i prezenty:) Jestem szczęśliwa, chociaż trochę zażenowana, bo tak jak wspomniałam na początku,  nie zawsze pamiętam
o Waszych świętach... no cóż - skleroza postępująca;)
Wszystkimi cudownościami pochwalę się w następnym poście. Buziaczki:)


U mnie nareszcie pada i jest czym oddychać;)
Pozdrawiam cieplutko:)

poniedziałek, 24 lipca 2017

Uwaga, niewypały!

Miałam zrobić dwie kartki na osiemnaste urodziny i ... no cóż, tym razem niewypał, przez ten upał zupełnie nie miałam weny:(

Na pierwszą niby miałam jakiś ogólny pomysł, ale zagmatwałam się w kolorystyce. Nie mogłam dobrać koloru liter... wycięłam ciemniejszy fiolet i wyszło takie ble, ble, no to litery wycięłam z papieru z zielono białym motywem i znów nie to:( Nie miałam już siły, więc podtuszowałam żywszą zielenią... trochę lepiej, ale i tak nie jestem zadowolona.





Pierwsza kartka była od młodego człowieka, druga od bardziej dorosłych ludzi, więc zrobiłam ją już wypróbowaną kompozycją;) Zastosowałam tutaj moje kwiaty z foamiranu, powiedzmy że to bratki, chociaż by je zobaczyć musicie mieć bardzo bujną wyobraźnię;)





Na zakończenie idealna kompozycja, czyli coś co stworzyła natura;)

 
Miłego dnia:)

sobota, 22 lipca 2017

Trzy razy mostek

Nie jest tajemnicą że uwielbiam korzystać z tekturek;) Pewnie można już to podciągnąć pod uzależnienie, że kupując cokolwiek, zawsze dokupię ich kilka;) Oczywiście są takie, które nie zawsze wiem do czego wykorzystam, a inne kupuję nagminnie, bo je uwielbiam. Tak właśnie jest z tekturką - para na mostku. Oprócz tej, jeśli chodzi o ślubne, lubię z karetą i sentencjami, ale dziś o mostku.

No cóż, karteczki są podobne, ale zawsze jakimś szczegółem jednak się różnią;) Poza tym są na trzy różne śluby, więc ich podobieństwo nie jest istotne.
Do pierwszych dwóch użyłam tego samego papieru ScrapBerry's - Home Sweet Home
1.




2.




Do trzeciej wykorzystałam mojego ulubionego LemonCrafta



We wszystkich użyłam kwiatki wykonane własnoręcznie z foamiranu. Nie jestem z nich zadowolona, wciąż się uczę. Poszukuję też śnieżnobiałego foamiranu, bo mimo że obiecują biel, dla mnie wciąż to nie to. W końcu kupiłam bieluśki, ale nie potrafię się nim posługiwać:( To foamiran jedwabny, który daje się kształtować ciepłem rąk, czyli powinien być idealny. Może i jest, tylko ze mnie taka sierota że wychodzą mi nie kwiaty a jakieś straszydła:( Nie poddam się, będę ćwiczyła, bo biel jest idealna;)


I dla porównania wszystkie razem.

Zostawiam Wam moje słoneczko, może poleci do Was;)  Jestem chłodnolubna i mam już dość upałów, burz, komarów, przecinków, potu, skoków ciśnienia itp.:(


środa, 19 lipca 2017

Na pięćdziesiątkę

Karteczka zrobiona dla mamy mojej koleżanki, już jakiś czas temu, czekała na swoje pięć minut;)









Dziś środa, a że założyłam sobie że będę w tym dniu pokazywała postępy nad haftem, no to czas się przyznać że idzie wolno, ale idzie.  Myślałam że będę miała wolniejszy tydzień, ale nic z tego... oprócz tego że wkładam ogórki, robię karteczki i wyszywam metryczkę, dwa dni spędziłam w szkole na przeprowadzce:(  Niestety, zarządzenie odgórne, że co roku zmieniamy salę wywołuje u nas białą gorączkę, ale możemy sobie pomarudzić, a przenieść się i tak trzeba:( Zawsze zastanawiam się jakim cudem zdążę przez rok nagromadzić tyle dokumentów, pomocy i innych różności. No cóż, pot spływał po d..., bo z parteru z bocznego skrzydła przenosiłam się na piętro na przeciwległe skrzydło, na szczęście przeniosłam, rzuciłam w klasie, układać będę dopiero w sierpniu, w końcu też chcę mieć urlop!!!
Wracam do haftu. W ubiegłą środę było tyle...
Przyleciały zamówione muliny, więc mogłam zapełniać.
Na dziś mam tyle...

Dziś strasznie grzało! Najchętniej leżałabym w wodzie jak ta żaba;) Już się boję, bo nadchodzące dni mają być jeszcze gorętsze:(


Pozdrawiam moim rozwarem, który jeszcze się nie rozwarł, ale w tej fazie bardzo mi się podoba;)